Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2026

Firmamenty Tom 1 Światło Komety

Niebo nad planetą Ireth nie było już niebem. Było mapą pęknięć. Starsi mówili, że kiedyś firmament był gładki jak powierzchnia spokojnego jeziora. Gwiazdy spoczywały w nim nieruchomo, a eldritchowi bogowie — jeśli istnieli — milczeli z oddali. Teraz jednak niebo przypominało postarzało szkło. Ciemne żyły przecinały gwiazdozbiory, a pomiędzy nimi żarzyły się obce światła. Nie należały do tego świata. Nie należały też do żadnego świata, który ludzie powinni oglądać. Były żołnierz Arken z Luminarchum przybył do Ireth pod koniec długiej zimy. Droga przez lodowe równiny trwała czterdzieści dni. Wiatr nie ustawał ani na chwilę, a noc była tak głęboka, że gwiazdy wyglądały jak rany w czarnym ciele nieba. Arken prowadził dziennik. Robił to z przyzwyczajenia i z lęku. Wiedział, że historia zapisuje się inaczej, gdy człowiek jest sam w obcym kraju. Dzień trzydziesty ósmy. Ludzie mówią, że pęknięcia w firmamencie rosną każdej zimy. Nie traktują tego jak katastrofy. Raczej jak pogodę. N...